Wydarzenia
ROW Rybnik. Udany sezon i brak rozmów o przyszłości
Debiutancki sezon w Metalkas 2. Ekstralidze przyniósł dobre wyniki sportowe, jednak drogi zawodnika i klubu z Rybnika ostatecznie się rozeszły.
- Debiutancki sezon w Metalkas 2. Ekstralidze ocenia pozytywnie.
- Brak rozmów o przedłużeniu wypożyczenia ze strony prezesa ROW-u Rybnik.
- Trener Piotr Żyto pożegnał się z klubem po spadku z PGE Ekstraligi.
- Szkoleniowiec zdecydował się na urlop po 46 latach w sporcie.
Przeskok między ligami okazał się bardzo duży, co było widać po poziomie zawodników, obecności kamer telewizyjnych oraz całej otoczce. Dodatkowa presja związana z faktem, że mecze oglądali w telewizji znajomi i rodzina, oczywiście się pojawiała, jednak zawodnik starał się tym nie przejmować. Decyzja o transferze do Rybnika była udana, ponieważ po okresie gry w Krajowej Lidze Żużlowej zależało mu na spróbowaniu sił na wyższym szczeblu. Działacze z Rybnika zwrócili na niego uwagę podczas meczów, w których miał okazję się pokazać.
Kulisy odejścia i brak rozmów z prezesem
Mimo chęci pozostania w Rybniku ze strony zawodnika, do żadnych rozmów na ten temat z panem prezesem nie doszło. Nikt nie podjął tematu przedłużenia wypożyczenia ani dalszej współpracy. Wypowiedzi prezesa w przestrzeni publicznej było sporo, jednak bezpośredniego kontaktu ze strony klubu zabrakło.
Plany na kolejny sezon
Nowy klub na kolejny sezon jest już ustalony, a zawodnik nadal będzie występował w Metalkas 2. Ekstralidze. Na ten moment szczegóły nie są jeszcze ujawniane. W planach jest twarda walka o miejsce w składzie, którą zawodnik bardzo chce podjąć.
Kulisy zwolnienia trenera i spadek z ligi
Misja ratunkowa w PGE Ekstralidze zakończyła się fiaskiem, a spadek ROW-u Rybnik był przewidywalny ze względu na potencjał kadrowy. Po sezonie z posadą pożegnał się trener Piotr Żyto, który wskazał na brak odpowiedniej komunikacji ze strony władz klubu. Doświadczony szkoleniowiec przyznał, że oficjalne powody rozstania są zagadką, a prawda jest taka, że skończył się jego kontrakt, który nie został przedłużony. Trener pytał parę razy o dalsze działania, jednak odbijał się od ściany i nie uzyskiwał konkretnych odpowiedzi od prezesa, który zasłaniał się innymi sprawami na głowie.
Decyzja o urlopie i pożegnanie z żużlem
Decyzja o odejściu trenera ma podłoże głęboko osobiste i wiąże się z chęcią odpoczynku po blisko pół wieku spędzonym w czarnym sporcie. Szkoleniowiec zaznaczył, że nie jest to definitywna emerytura, a jedynie bardzo potrzebny urlop, który pozwoli poświęcić czas żonie i rodzinie. Przez 46 lat żużel zabierał zbyt wiele czasu prywatnego, a najbliżsi zawsze byli z boku. Realistycznie oceniając wynik sportowy, utrzymanie w elicie graniczyło z cudem, a z pustego to i Salomon nie naleje.
Korzystaliśmy też z: sport.interia.pl


